Gęsi Zakręt

Wyjazd w Bieszczady był planowany od jakiegoś czasu. Miejsce zarezerwowane dużo wcześniej, bo już na początku marca. Dojazd do Gęsiego Zakrętu zaplanowaliśmy  na dwa dni. Pierwszego dnia mieliśmy dojechać do Bielska Białej pięknymi, czeskimi, górskimi drogami.

No, ale jak to bywa z planami i te poszły się "trzaskać". Musieliśmy wyjechać dzień później co wiązało się z przejechaniem naszej cudownej autostrady A4 od Zgorzelca do Rzeszowa :( Po przybyciu do celu miejsce urzekło nas swoją urodą! Gęsi Zakręt to cudowny dom do którego, teraz już to czuję, chce się wracać. Cudowne miejsce i wspaniali gospodarze. Co prawda pogoda nas nie rozpieszczała w czasie całego tam pobytu - padał deszcz - ale mimo to troszkę pojeździliśmy i pozwiedzaliśmy. Już się zastanawiam nad powrotem do Gęsiego Zakrętu. A kiedy? Pewnie już nie w tym sezonie, ale jesienią przyszłego roku... Bieszczady w kolorach jesieni muszą być piękne!
Kilka fotek oczywiście w galerii.

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!