Zlot w Maniowie

Taki spontaniczny w zasadzie pomysł - pojechać na zlot. Trafiło akurat na zlot motocykli w Maniowie. Miejsce i okolica piękne, a i zlot wyjątkowy podobno, bo organizowany przez Akademicki Klub Motorowy "Apanonar" na ich 20-lecie powstania. No to sobie wyruszyliśmy w sobotę, w deszczu i w deszczu jechaliśmy całą prawie drogę. Dopiero troszkę przed celem przestało padać. Ulokowaliśmy się w "Hiltonie", a wyjątkowo uczynny gospodarz zawiózł nas na miejsce zlotu.

A na zlocie jak to na zlocie - "jedzą, piją, lulki palą, tańce, hulanka, swawola; ledwie karczmy nie rozwalą" ;) Tylko powrót niestety z "buta", a to coś kole dwóch kilometrów. W niedzielę rano wsiedliśmy na rumaki i dalej w drogę po ziemi wałbrzyskiej. Dotarliśmy do Adrspassko-Teplickich Skał i stamtąd, po krótkiej przerwie, do rodziców Sebka na pyszny obiadek. No i koniec. Przez Wałbrzych i Jelenią Górę do domu.
Kilka fotek oczywiście w galerii.

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!