Rumunia

Plan na wyjazd był prosty - jedziemy! Bez żadnych rezerwacji, dokładnego planu podróży, no nic kompletnie. Wiedzieliśmy jedynie, że jedziemy przez Zakopane, a w Rumunii chcemy zobaczyć wesoły cmentarz w Sapancie no i oczywiście przejechać Transalpiną i Transfogaraską.

No to piątego czerwca w niedzielę ruszyliśmy przed południem do Zakopanego. Coby było szybciej jechaliśmy autostradą. Wczesnym popołudniem byliśmy na miejscu. Szybciutko znaleźliśmy nocleg i w miasto ;) W poniedziałek rano, tuż po śniadaniu, ruszyliśmy w kierunku Słowacji, by przez Węgry dotrzeć po południu do Rumunii. Granicę przekroczyliśmy w miejscowości Petea. Tutaj wymiana waluty na miejscową i dalej w kierunku Satu Mare szukać miejsca na nocleg. I znaleźliśmy ładny motel w Botiz. Po zajęciu pokoi i przebraniu się przyszedł czas na degustację miejscowych potraw i trunków. Muszę przyznać, że jedzenie mają smaczne. No i tak minął drugi dzień. Trzeciego dnia dotarliśmy do Sapanty, gdzie jest sławny wesoły cmentarz. No i miałem zamiar opisywać tak każdy dzień z jedenastu naszej wycieczki, ale pomyślałem sobie, że nie będę Was zanudzał. W skrócie wielkim powiem, że Rumunia to kraj piękny, warty zwiedzenia, zobaczenia, przejechania. Tych kilka dni, bo tak naprawdę w Rumunii byliśmy osiem bodaj dzionków, to zdecydowanie za mało. Poza Sapantą przejechaliśmy kawałek Transalpiny, no i obowiązkowo Transfogaraską, tylko że na dwa razy, bo jak się okazało tunel był jeszcze zamknięty z powodu zalegającego na jezdni zlodowaciałego śniegu. Ostatnim etapem w Rumunii była Timisoara skąd pojechaliśmy nad Balaton i stamtąd, przez Brno, do domu.  Nasza trasa wyglądała mniej więcej tak 

a troszkę zdjęć w galerii.

No i tak ze względów statystycznych - przejechaliśmy blisko 3700 km, Rumunia to piękny, cywilizowany kraj, w którym nie ma problemu z noclegiem, dostępem do internetu (pod tym względem jest chyba lepiej niż w Polsce) no i mają przystępne ceny i smaczne jedzenie 

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!