Wycieczka do Kotliny Kłodzkiej

 Sebastian wymyślił sobie, że zorganizuje wypadzik do Rzeczki - takiej mieścina w Kotlinie Kłodzkiej nieopodal Walimia. No i zorganizował. Wystartowaliśmy pierwszego maja. Pogoda dopisywała, ale niedługo. Już w Spindlerowym Młynie zaczął padać deszcz. Ale to oczywiście nie był powód, żeby nie jechać. Po zjedzeniu pysznego obiadu u Włocha ruszyliśmy dalej. Trzeba przyznać, że Sebcio zaplanował świetną trasę. Przez Trutnov i Nachod dotarliśmy do Kudowy Zdroju i dalej przez Lewin Kłodzki i Duszniki wjechaliśmy na Autostradę Sudecką.

Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów wróciliśmy na drogi naszych południowych sąsiadów. I tutaj dopiero zaczęła się bajka! Kręte drogi i gładki asfalt.... to jest coś co tygryski lubią najbardziej ;) Dojechaliśmy do miejscowości Cervena Voda. Po krótkim postoju ruszyliśmy w kierunku Rzeczki, aby przy ognisku i grillu oraz napojach orzeźwiających i energetyzujących zakończyć ten wspaniały dzień. Nazajutrz rano zbierałem się do samotnego powrotu do domu (ech te obowiązki służbowe). Pogoda była jeszcze gorsza. Mgła, deszcz i zimno. Miejscami temperatura zbliżała się do zera :(. Po kilku perypetiach dotarłem szczęśliwie do domu. Co prawda ostatnie kilkanaście kilometrów na lince holowniczej (Radzio odmówił dalszej współpracy), ale jednak szczęśliwie ;)

Nasza trasa wyglądała mniej więcej tak. A w galerii troszkę fotek.

 

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!