2014

Słowacja

O planowanym wyjeździe na Słowację napomknąłem już wcześniej. Teraz czas pochwalić się, że wyjazd doszedł do skutku. Wyjechaliśmy 18 września o dziewiątej rano. Droga była zaplanowana dość szczegółowo, a wyglądała tak (klik). Przez Czechy cudowna jakość asfaltu i kręte, górskie drogi doprowadziły nas do granicy ze Słowacją.

Czytaj więcej...

Złoty Stok

To kolejna impreza w kalendarzu zlotów "Kudłatego". Chętnych do wyjazdu nie było zbyt wielu. W zasadzie pojechaliśmy we dwóch. Bodek i ja. Do Lubania pojechałem sam, a od Lubania jechaliśmy we dwóch. Przez Jelenią Górę, Świdnicę, Dzierżoniów dotarliśmy do Złotego Stoku. Miejsce zlotu zostało wybrane perfekcyjnie.

Czytaj więcej...

Jicin

O zlocie w Jicinie słyszałem "legendy". Przyszedł czas, żeby te "legendy" zweryfikować z rzeczywistością. Do Jicina mieliśmy około 120 km. Tuż po siedemnastej byliśmy na miejscu i rozstawiliśmy namioty. Zaczęło padać, ale delikatnie i krótko. Później było już tylko lepiej. Grały zespoły, "integrowaliśmy" się z innymi uczestnikami zlotu ;)

Czytaj więcej...

V Zlot Złotej Kaczki w Toszku

 Mieliśmy jechać we czterech. W ostatniej chwili okazało się, że zostało nas dwóch: Zielak i ja. Około południa wyruszyliśmy ze Zgorzelca. Nic nas nie goniło, więc postanowiliśmy omijać autostradę. Starą 94-ką jechaliśmy ku Bolesławcowi, Legnicy i dotarliśmy do Wrocławia.

Czytaj więcej...

Łykend w Dziwnówku

Kiedy widzieliśmy się ostatnio pod koniec kwietnia na akcji wspierania schroniska w Dłużynie, padł pomysł wyjazdu do Dziwnówka. Termin z grubsza określony, prognozy pogody całkiem, całkiem... więc w drogę! Wyruszyliśmy w piątek, 16 maja po południu - Janek "Sawa", ja z "plecaczkiem" Danusią, a po drodze dołączył Mariusz z "plecaczkiem" Anią. Pogoda, jak dla mnie, wymarzona - niespełna 20 stopni i sucho. Droga nad morze prosta i szybka, najpierw autostrada, później es trójka i już Dziwnówek.

Czytaj więcej...

Wycieczka do Kotliny Kłodzkiej

 Sebastian wymyślił sobie, że zorganizuje wypadzik do Rzeczki - takiej mieścina w Kotlinie Kłodzkiej nieopodal Walimia. No i zorganizował. Wystartowaliśmy pierwszego maja. Pogoda dopisywała, ale niedługo. Już w Spindlerowym Młynie zaczął padać deszcz. Ale to oczywiście nie był powód, żeby nie jechać. Po zjedzeniu pysznego obiadu u Włocha ruszyliśmy dalej. Trzeba przyznać, że Sebcio zaplanował świetną trasę. Przez Trutnov i Nachod dotarliśmy do Kudowy Zdroju i dalej przez Lewin Kłodzki i Duszniki wjechaliśmy na Autostradę Sudecką.

Czytaj więcej...

Częstochowa 2014 - rozpoczęcie sezonu

 Stało się już tradycją, że w połowie kwietnia motocykliści rozpoczynają sezon udając się do Częstochowy. I tym razem, 12 kwietnia, ruszyliśmy na jasnogórskie błonia, aby wziąć udział w XI Zlocie Gwiaździstym. Wyruszyliśmy spod kościoła Św. Bonifacego przemierzając paradą ulice naszego miasta i robiąc przy tym dużo hałasu. Potem była już prosta droga do Częstochowy. Po kilku przystankach i około pięciu godzinach dotarliśmy szczęśliwie na miejsce.

Czytaj więcej...

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!