2011

Przełęcz Okraj - 28 sierpnia

Dzisiaj mam drugą zmianę. Wstaję dość wcześnie jak na mnie i postanawiam wybrać się do pracy Radziem, ale wcale nie najkrótszą drogą. Udaję się na Jelenią Górę, droga jest świetna, pogoda może nie upalna, ale jest ciepło, wieje wiaterek. Z "Jelonki" kieruję się na Kowary i ciut za nimi odbijam w prawo w kierunku granicy z naszym południowym sąsiadem - Czechami. Asfalt wije się i kręci niczym spaghetti na talerzu Włocha. Krajobraz jest cudowny. Gdybym chciał fotografować te wszystkie piękne widoki musiałbym chyba prowadzić Radzia, a to znaczyłoby, że spóźnię się do pracy, a może i sczeznę z wyczerpania fizycznego. Ostatecznie waży on dobrze ponad trzysta kilogramów.

Czytaj więcej...

Kościerzyna - 26-29 lipca

Jest 26 lipca, wtorek. Pogoda nie jest typowo letnia, ale nie pada. Postanawiam spakować najpotrzebniejsze przedmioty osobiste i udać się w drogę. Przede mną ponad 500 km. Jedzie się bardzo dobrze, piękne okolice i wciąż nie pada. Po przejechaniu blisko dwustu kilometrów czas na wyprostowanie starych gnatów. Akurat jestem w okolicach Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego - to potężny system poniemieckich fortyfikacji powstały w latach trzydziestych ubiegłego stulecia. Warto się tam wybrać z nastawieniem na zwiedzenie podziemnych tuneli.

Czytaj więcej...

W koło komina

Większość kilometrów w tym sezonie nakręciłem na oponki kręcąc się w koło "komina". Ma to swoje wielkie zalety. Poznałem miejsca, w których nigdy dotąd nie byłem. Puszka służyła przede wszystkim do przemieszczania się z miejsca do miejsca - w dodatku do miejsca z góry założonego, zaplanowanego. Z Radziem jest z goła inaczej. Wsiadam na niego i jadę. Co najwyżej obieram sobie kierunek w jakim się będę przemieszczał i poznaję drogi po których nigdy jeszcze nie jeździłem, miejsca do których prawdopodobnie nigdy bym nie dotarł.

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!