"Krótka" przejażdżka

No i miałem ze trzy dni wolnego to sobie pomyślałem, że przejadę się trasą zaplanowaną na wyjazd w Bieszczady. To znaczy pierwszą częścią do Bielska Białej, ale zmodyfikowaną nieco.
W czwartek wstałem skoro świt i spojrzałem na termometr. Niecałe siedem stopni Celsjusza. Przez chwilę się zawahałem, ale szybko mi przeszło. Kilka minut po siódmej wsiadłem na Miecia i ruszyliśmy w kierunku Przełęczy Okraj. Stąd do Kudowy Zdroju i dalej - Autostradą Sudecką, przez Niemojów do Międzylesia. Tutaj krótki postój na tankowanie i drugie śniadanie i z powrotem do Czech. I cały czas drogą numer 11 do Cieszyna. Znowu postój na tankowanie i obiad i teraz już jak najszybciej, ale pomijając jak się da autostrady, w kierunku domu. Za Wrocławiem wjechałem na a czwórkę i już przed dwudziestą byłem w domku. Dzień był męczący, bo i przejechałem prawie 900 kilometrów, ale warto było. Piękne widoki, niezłe, kręte drogi no i adrenalina - coś co tygryski lubią najbardziej ;)

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!