2016

Koniec sezonu....?

Wczoraj szwagier zmieniał koła na te z oponami zimowymi. Dzisiaj sąsiad z naprzeciwka wkładał do autka koła z garażu - pewnie też zmienia na "zimówki". A ja? A ja ubrałem się w motocyklowe. W ciuchy motocyklowe! I wcale nie z zamiarem przymierzenia, a z chęci przejażdżki. Dzisiaj nareszcie słońce zaczęło się przedzierać przez chmury wiszące nad głowami od kilku chyba tygodni. No w każdym razie nie jeździłem prawie miesiąc i już troszkę mnie "nosiło". No to ubrałem się, wyprowadziłem Miecia z garażu i pojechałem do pracy. Przez Frydlant, który okazał się być rozkopanym tuż przed rondem prowadzącym do Bogatyni. No to musiałem nadłożyć troszkę drogi na objazdy i o mało się nie spóźniłem do pracy. Teraz jeszcze powrót do domu o dwudziestej drugiej (ciekawe jak bardzo obniży się temperatura?) i prawie stówka nakręcona ;) Mam nadzieję, że listopad pozwoli nam jeszcze na jakieś krótkie przejażdżki w koło "komina" czego sobie i wszystkim motocyklistom życzę.

"Krótka" przejażdżka

No i miałem ze trzy dni wolnego to sobie pomyślałem, że przejadę się trasą zaplanowaną na wyjazd w Bieszczady. To znaczy pierwszą częścią do Bielska Białej, ale zmodyfikowaną nieco.
W czwartek wstałem skoro świt i spojrzałem na termometr. Niecałe siedem stopni Celsjusza. Przez chwilę się zawahałem, ale szybko mi przeszło. Kilka minut po siódmej wsiadłem na Miecia i ruszyliśmy w kierunku Przełęczy Okraj. Stąd do Kudowy Zdroju i dalej - Autostradą Sudecką, przez Niemojów do Międzylesia. Tutaj krótki postój na tankowanie i drugie śniadanie i z powrotem do Czech. I cały czas drogą numer 11 do Cieszyna. Znowu postój na tankowanie i obiad i teraz już jak najszybciej, ale pomijając jak się da autostrady, w kierunku domu. Za Wrocławiem wjechałem na a czwórkę i już przed dwudziestą byłem w domku. Dzień był męczący, bo i przejechałem prawie 900 kilometrów, ale warto było. Piękne widoki, niezłe, kręte drogi no i adrenalina - coś co tygryski lubią najbardziej ;)

Rajd "Race to Home"

W dniach 22-24.07 po raz trzeci startuje rajd '' Race To Home". Jest to międzynarodowy rajd motocyklowy, który odbywa się na publicznych drogach Europy. Motocykliści startują z legendarnego Pub'u motocyklowego Ace Café w Londynie i kierują się do głównego punktu w Polsce na krotki PIT Stop. Rajd przebiega przez sześć krajów Europejskich. Edycja 2015 trwała 37h 51m. Ważne jest więc by pokonać je w jak najsprawniejszy sposób. W "Race To Home" 2016 Edition nowością są punkty kontroli w poszczególnych miejscach znajdujących się wzdłuż wyznaczonej trasy. Co roku, także Race To Home wspiera fundacje wyznaczoną przez zespół Stuntbikeperformance Team.

Jeden z takich punktów będzie znajdował się w Zgorzelcu. Motocykliści biorący udział w rajdzie odwiedzą warsztat motocyklowy "Zielak Motor-servis".

Zapraszamy wszystkich Motocyklistów i nie tylko do asysty na trasie i spotkania na punkcie kontrolnym w Zgorzelcu. Motocykliści pod siedzibą firmy będą w sobotę 23.07.2016 z samego ranna, a także tego samego dnia późnym wieczorem w drodze powrotnej. Wasze wsparcie na pewno doda energii uczestnikom.

Wszystkie informacje dotyczące rajdu, a także uczestników biorących w nim udział znajdziecie na FanPage'u Race To Home.

No i wróciliśmy z Rumunii

Po jedenastu dniach i przejechaniu prawie trzech tysięcy siedmiuset kilometrów jesteśmy w domu. Rumunia to piękny kraj, warto go zwiedzić, zobaczyć, poznać przyjaznych ludzi. Zrobiliśmy masę zdjęć i nagraliśmy mnóstwo filmików. Teraz trzeba to jakoś ogarnąć, zebrać do kupy i "spłodzić" jakiś dłuższy materiał do umieszczenia na stronie. Tutaj zaledwie kilka fotek.

Upalna niedziela

No to wczoraj grzało! Temperatura dochodziła do dwudziestu ośmiu stopni. Na drogi wyległo mnóstwo motocyklistów, a wśród nich i ja. Z plecaczkiem. No i z Szarymi. Pojeździliśmy troszkę po ziemi jeleniogórskiej i okolicach. Najpierw rybka w Podgórzynie, potem browar w Miedziance koło Janowic Wielkich. Fajna miejscówka i smaczne pifko produkują na miejscu. Sprawdziłem po powrocie do domu ;) Z Miedzianki pojechaliśmy na Przełęcz Okraj i stąd na kolację do Pasji w Gryfowie i już o 22.15 byliśmy w domu. Bardzo przyjemnie spędzone niedzielne popołudnie. Oby jak najwięcej takich! Czego wszystkim życzę.

Sezon parad weselnych rozpoczęty ;)

Młodzi ludzie chcą jeszcze zawierać związki małżeńskie. I dobrze - co mają mieć lepiej ode mnie ;)
W sobotę kilkanaście maszyn i ich kierowców wzięło udział w takiej ceremonii. Ślub miał miejsce w Kościele w Wykrotach, a po uroczystości Państwo Młodzi i ich goście udali się - odprowadzani przez grupę motocyklistów - do Domu Weselnego w Ocicach. Chciałoby się powiedzieć: i ja tam byłem i wódkę piłem, ale nie piłem ;) Po krótkim postoju pojechaliśmy na festyn do Parowej. No i sobota minęła - miło i sympatycznie wśród przyjaciół motocyklistów.

Plany na czerwiec

Jest taki plan, żeby szóstego czerwca wyruszyć do Rumunii. Do Rumunii i Bułgarii i Serbii. Jeszce trasa nie jest szczegółowo zaplanowana, ale na 99,99% jedziemy. Osób pięć i trzy motocykle. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i ludzie i maszyny wytrzymają. Po powrocie zamieszczę relację z wyjazdu i może w końcu wezmę się za montowanie filmików z tras.

Planujcie i realizujcie plany! Życzę Wam tego gorąco!

Zbliża się "Majówka"

Już pojutrze część obywateli rozpocznie długi weekend. Wśród nich będę i ja. I jest plan. Wyruszyć w piątek około południa nad nasze morze. Wiele wskazuje na to, że plan się powiedzie i w pięć dni nakręcę kolejne kilometry w tym niezbyt, jak dotąd, sprzyjającym jeździe sezonie.

Przyszła wiosna!?

W miniony "łykend" zapachniało wiosną. Co prawda, ani w sobotę, ani w niedzielę nie dane mi było pojeździć, to już poniedziałek i wtorek nie odpuściłem. Temperatury dobrze powyżej dwudziestu stopni i piękne słoneczko tylko zachęcały do nawijania kilometrów. I jak się okazało nie tylko ja byłem tego zdania, bo na drogach coraz więcej motocykli. Cóż z tego, kiedy prognozy pogody na dalszą część tygodnia zapowiadają deszcze i obniżenie temperatur. Mam nadzieję, że synoptycy znów się mylą.....

W nagłym wypadku (In Case of Emergency)

Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą kontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.
W/w służby zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej komórce numer służący w nagłych wypadkach do kontaktu z bliskimi osoby poszkodowanej. Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy takiej osobie znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak: grupa krwi, przyjmowane leki, choroby przewlekle, alergie, itp.
Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z którą należy się skontaktować w nagłych wypadkach. Numer takiej osoby należy zapisać pod międzynarodowym skrótem ICE (in Case of Emergency = "w nagłym wypadku"). Wpisanie więcej niż jednej osoby do takiego kontaktu wymagałoby następującego oznaczenia: ICE1, ICE2, ICE3, itd. Oznakowanie zdecydowanie ułatwiłoby prace wszystkim służbom ratowniczym. Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje, a może ocalić życie. Akcja ma zasięg europejski. Wpiszcie ten numer teraz do swojej komórki bo potem zapomnicie i prześlijcie ten tekst dalej, dzięki temu możemy ocalić komuś życie!

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!