2015

Wiem, wiem....

dawno mnie tutaj nie było. I to wcale nie dlatego, że nie ma o czym opowiadać. Dzieje się całkiem sporo. Wyjazdy dłuższe i krótsze, dalsze i bliższe - całkiem tego sporo. Tylko jest jeden mały problem - straaaaaaaaaasznie mnie się się nie chce!!! Dezaprobata Ale jest nadzieja, że to się zmieni i może po wstawieniu Radzia do garażu na dłuższy, zimowy postój, coś tutaj się zmieni.

Plany, plany, plany

Planujemy, planujemy, planujemy. I ja też snułem plany. W grudniu rozpocząłem remont w domu, który planowałem zakończyć do końca stycznia i w lutym wziąć się za szykowanie Radzia do sezonu. I co? A no g...no z moich planów wyszło. A wszystko przez jeden niefortunny krok. I to dosłownie. Idąc prostą drogą pośliznąłem się na oblodzonej nawierzchni. I bach. I noga połamana, i operacja, i gips, i chodzenie o kulach :( I niestety z planów nici. No może nie do końca nici, ale poślizg myślę, że co najmniej dwumiesięczny. O sezonie narciarskim nawet nie wspominam, bo ten ominął mnie całkowicie.
Planujmy więc, ale pamiętajmy, że trzeba zawsze mieć plan awaryjny ;) (a za oknem pachnie wiosną....)

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!