Listopad rozpieszcza

Zbliża się powoli połowa listopada, a pogoda wcale nie zniechęca do jeżdżenia. Wręcz przeciwnie. Ostatnia niedziela była piękna. Słońce, bezchmurne niebo i temperatura około 16 stopni. Wybrałem się więc po pracy na małą wycieczkę. Z Bogatyni pojechałem do Frydlantu, by przez Świeradów, Lubomierz i Lwówek Śląski dojechać do Bolesławca. Potem zamek Kliczków i przerwa na kawę. Zaczynało już szarzeć więc ruszyłem przez Zebrzydową do domu. Dotarłem kiedy było już ciemno, a moja krótka wycieczka wyglądała tak.

Wczoraj również był piękny dzień. Pojechałem umyć Radzia, troszkę się "polansowałem" po Zgorzelcu, a po południu spotkałem się z motocyklistami Zgorzeleckiej Grupy Motocyklowej, by wspólnie odprowadzić wójta Gminy Zgorzelec na jego benefis z okazji odejścia na zasłużoną emeryturę.

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!