Popołudniowa przejażdżka z Sebastianem

Mieszkamy w naprawdę pięknym zakątku naszego kraju. Dolny Śląsk słynie z zabytkowych budowli architektonicznych, ale do tego blisko jest do styku trzech granic. A jak tylko przekracza się granicę naszego kraju to wkraczamy w świat zupełnie innych dróg. Gładki asfalt, nawet jeśli jest łatany to prawie tego nie czuć. Studzienki kanalizacyjne są idealnie równo z nawierzchnią ścieralną, a przejazdy kolejowe nie stanowią poprzecznego garba na jezdni. Nawet u naszych południowych sąsiadów - Czechów - drogi są utrzymywane w dużo lepszym stanie niż w naszej ojczyźnie. I dlatego, ale też z powodu fantastycznych okoliczności przyrody i architektury, wybraliśmy się na krótką przejażdżkę z Sebciem. Granicę przekroczyliśmy w Radomierzycach i pojechaliśmy na Zittau, potem na Oybin i przez Liberec do Gryfowa Śląskiego, gdzie zatrzymaliśmy się w ulubionej restauracji "Pasja" na posiłek i stąd prosto przez Lubań do domu. Krótka to była wycieczka, ale jak zawsze podnosząca poziom adrenaliny we krwi i średnie zużycie paliwa przez Radzia ;)

Tutaj możecie zobaczyć jak wyglądała mniej więcej nasza trasa.

Okładka książki "Głupia książka"

Debiut literacki mojej Przyjaciółki.
Zachęcam i polecam!